May you always do for others and let others do for you...
Blog > Komentarze do wpisu

JA, MATKA...

Już od jakiegoś czasu odrzucało mnie od czytania jakichkolwiek poradników okołomacierzyńskich czy szeroko rozumianych magazynów parentingowych. Teraz, kiedy z niecierpliwością oczekuję drugiego rozwiązania - jak zwykło eufemistycznie nazywać się fizjologiczne zakończenie ciąży zwane porodem - od wyżej wymienionych dobrych rad odrzuca mnie jeszcze bardziej. Mniej więcej tak, jak odrzucało mnie od słodyczy w dwóch pierwszych trymestrach ciąży (PS - odbijam sobie teraz). Po szybkim rekonesansie moich matczynych lektur stwierdzam, że mam w swej biblioteczce dwie książki Tracy Hogg ("Język niemowląt" i "Język Dwulatka" - z których to pozycja nr 1 jezcze jako tako się przydała, natomiast nr 2 o wiele lepiej sprawdziła się jako podpieraczka do innych książek) oraz jeden idiotyczny poradnik w sztywnej okładce, dodawany  niegdyś do magazynu Mamo To Ja. Informacje w nim są pobieżne, pełne błędów językowych, gramatycznych, interpunkcyjnych a nawet - o zgrozo! - ortograficznych! Zatem leży w toalecie, jako tzw. "literatura kiblowa".

Zatem - dzięki Ci, o Vinti, za jakąś inteligentną lekturę!!! Bo książkę Małgorzaty Łukowiak "Projekt Matka" czytam z zapartym tchem, nie mogę się od niej oderwać i w zasadzie odkładam ją jedynie z czysto racjonalnych pobudek - BO MUSZĘ ZJEŚĆ, BO MUSZĘ IŚĆ DO TOALETY, BO MUSZĘ ODEBRAĆ TELEFON, BO JEST JUŻ GRUBO PO PÓŁNOCY i zwykła ludzka przyzwoitość nakazuje NORMALNYM ludziom iść już spać.

W pełni identyfikuję się z Autorką. Cytując za słowami z okładki: Jestem Matką Nigdy Nie Mogę Odpuścić, Matką Mnie Nikt Nie Zastąpi, Matką Zaraz Oszaleję, Matką Po Co Mi To Było, Matką Dziergaczką Rzeczywistości i na dodatek Matką Polką. Czasem drażni mnie zbyt wyszukane słownictwo, zbyt wiele zdań podrzędnie złożonych, zbyt dużo wtrąceń wyrazów w stylu: imponderabilia, in spe, ergo itp. Z drugiej strony - cieszę się, że mogę choć w takiej formie dokształcać swoje słownictwo ;-)

Aktualnie jestem jeszcze inkubatorem dla Kalafiora i Workiem Treningowym dla Młodej. Przy okazji jestem jedną wielką zagadką dla samej siebie, jedną wielką traumą dla samej siebie i jedną wielką beczką prochu...

poniedziałek, 11 lutego 2013, countrygirl

Polecane wpisy

  • JĘZYK DWULATKA

    Od razu zaznaczę - nie będzie o Tracy Hogg i jej metodach wychowawczych, kompletnie dla mnie nie do zaakceptowania. Będzie o MOIM dwulatku i o JEGO języku. A ję

  • RÓW MARIAŃSKI...

    Ostatnio było o szczęściu... A dziś mam prawdziwy Czarny Czwartek... Dół, czarna dupa i rozpacz... Młodej znów skoczyła gorączka - boli ją głowa, snuje się po k

  • JA TO MAM SZCZĘŚCIE!

    Moja Mama zawsze mówiła, że mam więcej szczęścia niż rozumu. Coś w tym jest... Zawsze, gdy czyhało na mnie jakieś niebezpieczenstwo, udawało mi się tak zwanym p

Komentarze
Gość: VINTI, *.tzmo.com.pl
2013/02/11 11:30:37
Kochana, jakże się cieszę, że dostarczyłam Ci takiej pasjonującej lektury - jak to naszym życiem rządzi przyyyypadek - często dooobry przypadek! Buziak Inkubatorku :) Miłej dalszej lektury!
-
Gość: słowacka_wicemiss, *.centertel.pl
2013/02/11 11:56:07
hmm, sądzę, że za kilka tygodni sięgnę po tę lekturę. jeszcze momencik, ale dzięki, Oliwka, za rekomendację :-)
-
2013/02/11 12:49:21
kox!