May you always do for others and let others do for you...
Blog > Komentarze do wpisu

WAR IS OVER...???

Od zawsze święta Bożego Narodzenia kojarzyły mi się przede wszystkim ze śpiewaniem. Nie aż tak bardzo z porządkami, odsuwaniem szaf, wycieraniem kurzu spod kaloryfera czy doczyszczaniem fug kuchennych zużytą szczoteczką do zębow i sodą. Nie z zapachem piekących się pierników i aromatuem pomarańczy z goździkami. Nawet nie z kolędami, które może... kiedyś... w dzieciństwie śpiewaliśmy wspólnie, spotykając się z całą rodziną, przy babcinym świątecznym stole w dalekim Mrągowie...

Gdy byłam w liceum (a były to wczesne lata 90-te) kupiłam sobie na bazarze piracką płytę CD (jedną z pierwszych) - składankę typu The best of Christmas. A na niej - same szlagiery. Od "Jingle Bells" po "I'll be home for Christmas". Od "Rockin' around the Christmas tree" po "White Christmas". W rytm wesołych pioseneczek ścierałam kurze w moim jeszcze panieńskim pokoju, później w swoim pierwszym M-2 i w rytm tych samych wesołych dźwięków jadę na mopie sprzątając swoją wiejską chatę.

A dziś rano, jak nigdy, tusz mi spłynął po policzkach, kiedy słuchałam - jakże uwielbianą przeze mnie piosenkę  "So Happy Xmas" Johna Lennona.

Chciałabym wierzyć, że w te święta zamilkną wystrzały w Donbasie. Chciałabym wierzyć, że idioci w czarnych kominiarkach nikomu nie obetną głowy. Chciałabym wierzyć, że żadne dziecko nie straci życia podczas ostrzeliwania syryjskich wiosek...

Jednak słaba to wiara... I jakże smutno mi...

wtorek, 16 grudnia 2014, countrygirl

Polecane wpisy

  • JĘZYK DWULATKA

    Od razu zaznaczę - nie będzie o Tracy Hogg i jej metodach wychowawczych, kompletnie dla mnie nie do zaakceptowania. Będzie o MOIM dwulatku i o JEGO języku. A ję

  • RÓW MARIAŃSKI...

    Ostatnio było o szczęściu... A dziś mam prawdziwy Czarny Czwartek... Dół, czarna dupa i rozpacz... Młodej znów skoczyła gorączka - boli ją głowa, snuje się po k

  • JA TO MAM SZCZĘŚCIE!

    Moja Mama zawsze mówiła, że mam więcej szczęścia niż rozumu. Coś w tym jest... Zawsze, gdy czyhało na mnie jakieś niebezpieczenstwo, udawało mi się tak zwanym p