May you always do for others and let others do for you...
Blog > Komentarze do wpisu

WOJNA Z MAGIĄ...

Rzecznik Praw Dziecka, pan Marek Michalak nieświadomie wywołał burzę. Chyba jednak jest to burza w szklance wody. Chodzi o TEN wpis.

To jak to jest z tym Świętym Brodatym? Czy dzieci mają prawo do wiary w niego, czy tez może - jak twierdzi Agnieszka Stein - mają prawo do szczerości i traktowania po partnersku?

Ja jestem zdania,że dziecko ma przede wszystkim prawo do szczęśliwego dzieciństwa. A nieodłącznym elementem prawdziwego i ciepłego dzieciństwa jest między innymi MAGIA świąt Bożego Narodzenia, objawiająca się w nasłuchiwaniu dzwoneczków, wypatrywaniu na niebie pierwszej gwiazdki czy w przyjściu świętego Mikołaja, Gwiazdora - czy jak tam go nie nazwać. Tylko rodzic pozbawiony tak zwanego "wewnętrznego dziecka" forsuje bycie szczerym z dzieckiem zawsze i wszędzie.

Powiem teraz jak kandydatka na Miss World, pragnąca za wszelką cenę uszczęśliwić świat i zbawić go od plag biedy, głodu i nienawiści. KAŻDE DZIECKO MA PRAWO DO WIARY W MIKOŁAJA TAK DŁUGO, JAK SIĘ DA. Każde dziecko ma prawo do tej chwili, gdy do pokoju wchodzi wielki grubas w czerwonej czapie, z białą brodą i z czerwonym wielkm nochalem. Przynosząc ze sobą, oprócz worka z prezentami, chłód zza drzwi i błoto lub śnieg spod butów.

I nie oznacza to, że podtrzymywanie wiary w Mikołaja jest warunkiem wystarczającym do szczęśliwego dzieciństwa. Powinien być natomiast jego odzwierciedleniem - tak samo jak wiara w to, że mama i tata są najważniejszymi i najlepszymi ludźmi na świecie, kochającymi ponad wszystko i gotowymi za wszelką cenę stanąć w obronie dziecka. Jak wiara w to, że świat jest piękny, kolorowy i dobry, że wszystkie dzieci są szczęśliwe i że wojna to taka ekscytująca zabawa małych i dużych chłopców na karabiny z patyków. Nie zabierajmy dzieciom tego czaru choć jeszcze przez chwilę...

wtorek, 09 grudnia 2014, countrygirl

Polecane wpisy

  • JĘZYK DWULATKA

    Od razu zaznaczę - nie będzie o Tracy Hogg i jej metodach wychowawczych, kompletnie dla mnie nie do zaakceptowania. Będzie o MOIM dwulatku i o JEGO języku. A ję

  • RÓW MARIAŃSKI...

    Ostatnio było o szczęściu... A dziś mam prawdziwy Czarny Czwartek... Dół, czarna dupa i rozpacz... Młodej znów skoczyła gorączka - boli ją głowa, snuje się po k

  • JA TO MAM SZCZĘŚCIE!

    Moja Mama zawsze mówiła, że mam więcej szczęścia niż rozumu. Coś w tym jest... Zawsze, gdy czyhało na mnie jakieś niebezpieczenstwo, udawało mi się tak zwanym p

Komentarze
2014/12/09 20:26:10
Bożena zdecydowanie w tej wojence jest po Twojej stronie :) Dziecięta się delikatnie uświadamia, żeby potem szoku nie było, ale jeszcze wierzą :)
Po co być dzieckiem, jeśli nie ma w dzieciństwie czarów?
-
Gość: countrygirl, *.tzmo.com.pl
2014/12/10 09:29:07
Bożena ma rację - dzieckiem się jest, albo nie. Ja do dziś - mając lat prawie 40 - stawiam obok swoich wypucowanych butów talerzyki z piernikami i kubek z mlekiem dla Grubego oraz drugi talerz z marchewkami i solą dla Rudolfa & Co. I wiesz,że zawsze wszystko zeżarte???