May you always do for others and let others do for you...
RSS
poniedziałek, 28 listopada 2011

Bańki polecam, choć nie jest to najprzyjemniejsze doznanie, jakiego człowiek może w życiu doświadczyć. Powiem więcej - bolało! Na domiar złego, mamy z młodą kilkanaście wielkich czerwono-fioletowych wybroczynowych plam na plecach - pozostałościach po owych bańkach. Niemniej, efekt PO jest fantastyczny. Mimo iż plecy (a właściwie skóra ściągnięta) bolały mnie jeszcze wczoraj, to poczucie ciepła, relaksu i ogólnie błogiego nastroju - wszystko to przemawia zdecydowanie ZA tradycyjnymi metodami leczenia ;-)

A dziś w Trójce zaczął się cykl spotkań Piotra Metza z muzyką The Doors dzięki czemu poniedziałek był fantastyczny!

 

12:31, countrygirl
Link Komentarze (5) »
piątek, 25 listopada 2011

Wczoraj usłyszałam najpiekniejsze słowa, jakich się nawet nie spodziewałam usłyszeć. Od Męża...Że dobre ma ze mną życie...

Bez kitu - to nie jest żaden żart, ani sarkazm...To nasze wspólne życie jest dziwne i różnie się układa...Ale widzę, że generalnie nie jest źle ;-)

11:48, countrygirl
Link Komentarze (1) »
wtorek, 15 listopada 2011
poniedziałek, 14 listopada 2011

Dawno nie miałam takiego powodzenia i dawno tylu mężczyzn nie oglądało się za mną, jak w święto odzyskania niepodległości ;-) Nie to, żebym jakiś lifting sobie zrobiła, albo żebym w seksownych ciuchach na miasto wyszła. No, chyba że kogoś jarają dżinsy, biała czapa a'la Smerfetka i dłuuugi szal, okutany wokół szyi ze sto razy.  To OK - rozumiem. Ale nie, tym razem wzrok przechodniów przykuwał Hagrid, który wiernie przy nodze siedział, podczas gdy my oddawaliśmy hołdy Dziadkowi Marszałkowi ;-) dzieciaki chcące pogłaskać Malucha, kobiety pieszczące się i niuniające jak małe dzieci i mężczyźni, robiący fotki . Psiak robił fororę. No więc dobrze - wracając do początku - nie za mną, a za psem się oglądali ;-) Ale miło było;-)

W weeekend - ten długi - znów milion osób się przewinęło przez nasz dom i znów było wesoło i dużo - na szczęście wspólnego - sprzątania. I dużo jedzenia, które uwielbiam. Dlatego też nie miałam zbytnio czasu oddać się czytaniu i oglądaniu filmów - choć wieczorami udało się obejrzeć małe co nieco ("Strajk" i "Lektor"). Dopiero w niedzielę wieczorem zabrałam się za książkę, która dostałam jako zaległy  prezent urodzinowy. Wywiad-rzeka, jak zwykło się określać tego typu książki,  z Marią Czubaszek. Śmiechu co niemiara, refleksji ciut, ale przede wszystkim bomba optymizmu, jakiego mógłby pozazdrościć niejeden dzisiejszy yuppie;-) Książkę polecam gorąco. Skończę czytać dziś lub jutro!

 

10:02, countrygirl
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 listopada 2011

Jezzzu, jak dawno mnie tu nie było!!! Ubiegły tydzień i ten są
krótsze (roboczo), ale generalnie pełne zawirowań, śmiechu, przeplatanego
zadumą, przyjemnością, słodyczą i gorzkimi łzami bezsilności, zmęczenia …

Nie mam ostatnio czasu na nic. Ani na pisanie, ani na sen,
ani na zakupy, ani na inne przyjemności; jem w biegu, byle jak, czytam po 3-4
strony i zasypiam nad książką. Jak coś piekę czy gotuję  – to najczęściej coś, co się robi samo, jak
duszony kurczak, spaghetti czy ciasto jogurtowe.

Ale…wczoraj, pierwszy raz od chyba trzech lat, pojawiłam się
w fitness klubie. To zasługa dofinansowania do karnetów, które sprezentowała
nasz firma swoim pracownikom;-) Pół godziny na bieżni, prawie 2,5 km i 143
kalorie ;-) Może niezbyt imponująco, ale jak na pierwszy raz po tak długiej
przerwie – nie jest  źle.

Trzymajcie kciuki, bo inaczej…dupsko urośnie do pokaźnych
rozmiarów i garderobę na XL trzeba będzie wymienić;-)

16:09, countrygirl
Link Dodaj komentarz »