May you always do for others and let others do for you...
RSS
wtorek, 20 grudnia 2011

Uwielbiam, kiedy mój Mąż mówi do mnie, kiedy myśli, że ja nie słyszę... Nigdy pewnie by mi tego nie powiedział, gdyby nie wierzył, że ja śpię...

Dziękuję...

09:02, countrygirl
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 15 grudnia 2011
...Czyli 5 piosenek...hmmmm...powiedzmy - intymnych: 1. Chelsea Hotel - Leonard Cohen 2. By my side - INXS 3. All of my love - Led Zeppelin 4. Fields of gold - Eva Cassidy 5. Lihgt my fire - The Doors
21:35, countrygirl
Link Komentarze (5) »
wtorek, 13 grudnia 2011

W trzydziestą rocznicę TAMTEGO grudnia próbuję sobie wyobrazić, co się wówczas działo... Dlaczego "wyobrazić", a nie "przypomnieć"? Bo moja ówczesna czteroletnia pamięć okazała się ulotna.

Nie pamiętam generała w ciemnych okularach, czytającego dekret zamiast piejącego koguta w Teleranku, nie pamiętam czołgów, jadących ulicami opustoszałego miasta, nie pamiętam milicjantów, grzejących zmarznięte dłonie przy koksownikach, nie pamiętam patroli ZOMO, legitymujących kogo popadnie. Nie pamiętam samego 13 grudnia 1981 roku, ale pamiętam wycinki z tamtego długiego okresu - ciągły brak Taty, wychudzoną Mamą, próbującą mimo wszystko zachować swój piękny uśmiech, notoryczne rewizje w domu i potajemnie słuchane piosenki "z drugiego obiegu". Mój dom - mimo to - był ciepły i bezpieczny. Mimo wszystko...

Wiem, że tak naprawdę niewielu trzydziestoparolatków próbuje tak jak ja odpowiedzieć sobie na pytania: "po co, jak i dlaczego?" , a  jeszcze mniej - na to najważniejsze - "co dalej?" Nie w tym rzecz, by się spierać kto miał rację, czy to była jedyna słuszna decyzja czy nie; nie w tym rzecz, by pikietować pod domem umierającego człowieka ani też, aby wszystko odkreślać grubą kreską. Nie w tym rzecz, by żyć ciągle przeszłością. Rzecz w tym, żeby umieć wyciągnąć wnioski z przeszłości, a tego nadal nie potrafimy...Nie można otworzyć nowego rozdziału, cały czas tkwiąc w poprzednim...

PS. Przepraszam za patos, ale nawet mi się zdarza ;-)

 

15:11, countrygirl
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 grudnia 2011

Może to jesienne smutki, może tęsknota za ciepłem, słońcem,
może jakaś inna duszy tęsknota, może to odwieczna miłość do poezji Krzysztofa
Kamila Baczyńskiego, może jeszcze coś, nie wiem co, ale mam w głowie od wczoraj
w głowie i na ustach wiersz, który daje ciepło niesamowite, taki spokój, taką
miękkość…

Znów wędrujemy ciepłym krajem,

malachitową łąką morza.

Ptaki powrotne umierają

wśród pomarańczy na rozdrożach.

Na fioletowoszarych łąkach

niebo rozpina płynność arkad.

Pejzaż w powieki miękko wsiąka,

zakrzepła sól na nagich wargach.

A wieczorami w prądach zatok

noc liże morze słodką grzywą.

Jak miękkie gruszki brzmieje lato

wiatrem sparzone jak pokrzywą.

Przed fontannami perłowymi

noc winogrona gwiazd rozdaje.

Znów wędrujemy ciepłą ziemią,

znów wędrujemy ciepłym krajem...

10:17, countrygirl
Link Dodaj komentarz »