May you always do for others and let others do for you...
RSS
poniedziałek, 17 grudnia 2012

Miało być pięknie - biało, mroźnie, śnieżnie - prawdziwe white Christmas. Tymczasem....przygnębiająca mgła, niczym z filmu "Inni", nie nastraja mnie ani do dekorowanie domu, ani do wymysłów kulinarnych, ani do specjalnych kontemplacji świątecznych. No więc czekam na święta tak, jakbym czekała na najzwyklejszy weekend...

I tylko ta piosenka, która od wieeeeeeeelu juz lat kojarzy mi się z Bożym Narodzeniem siedzi w głowie, w sercu, w myślach i choć trochę przypomina o zbliżającym się magicznym okresie...

 

 

11:25, countrygirl
Link Komentarze (1) »
wtorek, 04 grudnia 2012

Grudzień zawsze był dla mnie wyjątkowym czasem. Czasem oczekiwania na pierwszy śnieg (pal licho utrudnienia drogowe), czasem opracowywania coraz to nowszych wersji tradycyjnych świątecznych potraw (nie martwi mnie, że stoję przy garach), czasem dekorowania domu świecidełkami i czerpania radości ze słuchania wszystkiego, co się ze świętami łączy - od Last Christmas po Trójkowego Karpia.

W tym roku ogarnia mnie niemoc i apatia. Powoli czuję się zmęczona, ociężała jak maszyna, a do tego wszystkiego jestem chora. No, może przesada - może to po prostu zwykłe przeziębienie, jednak zważywszy na fakt, że nie mogę sobie zaaplikować pseudoefedryny, a i herbata malinowa nie za bardzo jest wskazana - cierpię. Prycham, kicham, smarkam, kaszlę, a wieczorem wlewam w siebie litry herbaty lipowej z czarnym bzem... Idę pojutrze do łóżka na całe dwa dni, ale póki co - trwam dzielnie przy biurku z gilem do pasa i nosem czerwonym jak Rudolf. No tak, akcent świąteczny musi być;-)

I żeby jeszcze tego było mało, przypomniało mi się COŚ...

You know...

 

 

12:39, countrygirl
Link Dodaj komentarz »