May you always do for others and let others do for you...
RSS
środa, 14 sierpnia 2013

Dziś krótko - bo spotykam się z moją nową koleżanką, która - w przeciwieństwie do uogólnionych przez profesora Mikołejko "wózkowych", nazywana jest przeze mnie "książkową". O Andżelice piszę na Pozytywnej Mamie.

A tymczasem podsyłam link sponsorowany, z którego część pieniędzy zostanie przekazana na leczenie Mikołaja, który cierpi na rdzeniowy zanik mięśni. Polecam - mówiąc górnolotnie - wszystkim ludziom dobrej woli! Oglądajcie i pomagajcie Mikusiowi!

Dziękuję!

11:14, countrygirl
Link Dodaj komentarz »
sobota, 10 sierpnia 2013

Kłębowisko myśli i pomysłów różnych dopada mnie zazwyczaj, kiedy moja świadomość jest na granicy jawy i snu. Wtedy to zdania same się układają – ładnie i składnie, i jeszcze do tego sensownie. Problem polega na tym, że wtenczas nie mam ochoty nawet przewrócić się na drugi bok, a co dopiero mówić o wstaniu, odpaleniu kompa czy choćby o spisaniu leitmotiwu na wyświechtanej kartce papieru, jak zwykle leżącej w szufladzie nocnej szafki. Zatem kiedy nastaje blady świt, a ja budzę się jak po ciekawej imprezie – spokojnie i niespiesznie – moja Kalliope mnie opuszcza. Stąd przerwa. Ale nie mam zamiaru się tłumaczyć. Tak jest i tyle.

Większość mojego dnia obecnie pochłania wychowanie dwójki potomstwa oraz realizacja domowego projektu pod tytułem „Wakacje w Krakowie”. Jedziemy z moją ukochaną rodziną  na kilka dni do najwspanialszego i najpiękniejszego miasta, w którym przeszło 20 lat temu spędziłam piękne dni, włócząc się. Do dziś wspominam z kluchą w gardle, jak obok mnie przechadzał się Pan Piotr Skrzynecki… W swej nieśmiertelnej czarnej pelerynie i w kapeluszu z piórkiem. Tak, tak właśnie chadzał na co dzień, po krakowskim Rynku mój ówczesny guru. Kazimierskie ciemne zaułki, Stary Rynek, Piwnica pod Baranami, Planty, Plac na Groblach…

Wspomnienia wspomnieniami, a ja planuję trasy wycieczek, uwzględniających podjazdy dla wózków, punkty gastronomiczne po drodze, rezerwuję wejściówki i szukam dogodnych miejsc parkingowych. Kazimierz, Stare Miasto, Wawel ze Smokiem, ślady Skamandrytów, Młodopolskie trakty, wiecznie otumaniona krakowska cyganeria, stare kościoły, cmentarze, synagogi, duchy getta, Oskar Schindler, historia mroczna i nie tak odległa... Już nie mogę się doczekać. Taka trochę sentymentalna podróż, po latach (byłam tu najpierw jako licealista i później jako narzeczona mojego Męża, włócząc się po krakowskich ulicach nocą i spędzając z nim kilka dni, wartych zapamiętania do końca życia). Tyle że już z Młodym Pokoleniem!

10:17, countrygirl
Link Komentarze (3) »